U mnie nic się nie marnuje.Gotyję tyle by nic po obiedzie nie zostało.Jeśli jednak zostanie jakaś sałatka np czy ziemniaki zawsze jest na kolację lub do przetworzenia(kopytka,pasztety kluski leniwe). Właściwie jedyne co ląduje i to nie w koszu tylko w kompostowniku to obierki:)